10 Najlepszych Teledysków Lany Del Rey

TOP 10 Teledysków: Lana Del Rey


Kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam, pomyślałam, że to jest to. Gdy ją usłyszałam, chciałam więcej. Przedstawiła coś nowego, odważnego, awangardowego i połączeniem retro klimatów ze współczesnością, zyskała sobie szerokie grono odbiorców. Do muzyki w stylu lat sześćdziesiątych, dodała klimatyczne teledyski, które oddają piękno, zaskakują i wciągają. Lana Del Rey przyszła do mnie z tym, czego szukałam. 


Lana Del Rey jest wspaniale wykreowaną postacią. Pasuje do tego, co tworzy, o czym śpiewa i co prezentuje. Po raz kolejny jestem zachwycona spójnym połączeniem przeciwności. Tego co stare oraz tego co nowe. Charakteru lubieżnej i szalonej dziewczyny z majestatem eleganckiej kobiety. Nie będę tutaj zwracać uwagi na jej zachowanie, sprawiające czasem wrażenie kogoś, kto uważa się za lepszego ani na to, że zarzuca się jej niewystarczające umiejętności wokalne. Nie o to chodzi. Po prostu zobaczcie, jak przedstawia się twórczość tej osoby. Wykorzystała wszystko co miała w najlepszy sposób, a jej oryginalny głos nie potrzebuję szerokiej skali, by zachwycić. 

Przedstawiam Wam moje TOP 10 teledysków Lany Del Rey. Amerykanki, która podbiła świat w 2012 roku utworem Born To Die, a  18 września 2015 roku zaprezentowała swój już czwarty album zatytułowany Honeymoon.  



10. National Athem 

Album: Born To Die | Rok: 2012 | Reżyseria: Anthony Mandler





9. Ultraviolence

Album: Ultraviolence | Rok: 2014 | Reżyseria: Francesco Carrozzini





8. Carmen

Album: Born To Die | Rok: 2012 | Reżyseria: Lana Del Rey





7. Sammertime Sadness

Album: Born To Die | Rok: 2012 | Reżyseria: Kyle Newman, Spencer Susser





6. Video Games

Album: Born To Die | Rok: 2011 | Reżyseria: Lana Del Rey





5. Tropico

Album: Paradise (EP) | Rok: 2013 | Reżyseria: Anthony Mandler





4.  Music To Watch Boys To

Album: Honeymoon | Rok: 2015 | Reżyseria: Kinga Burza





3. West Coast

Album: Ultraviolence | Rok: 2014 | Reżyseria: Vincent Haycock





2. Ride

Album: Paradise (EP) | Rok: 2012 | Reżyseria: Anthony Mandler





1. Born To Die

Album: Born To Die | Rok: 2011 | Reżyseria: Yoann Lemoine




Przedstawiając Wam ten ranking, chciałabym na koniec zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Powyżej znajdują się dwa nagrania, które można zaliczyć do filmów krótkometrażowych. Pierwszy z nich to Tropico, w którym zawarte zostały trzy utwory: Body Electric, Gods & Monsters oraz Bel Air. Kolejny to Ride, gdzie można wysłuchać emocjonującego monologu wokalistki. Ciesze się, że ktoś zdecydowała się na taki krok, ponieważ stanowi to inspirację dla wielu ludzi. Ja osobiście nie mogę oderwać oczu.

Ciekawostką jest też, że reżyserem klipu do Music To Watch Boys To z ostatniej płyty wokalistki, jest pochodząca z Polski Kinga Burza. Może się ona już pochwalić współpracą z Katy Perry czy Ellie Goulding, a my z kolei możemy pochwalić się Kingą Burzą. Także jak widać, wszystko jest osiągalne i również życzę Wam współpracy ze światowymi gwiazdami.

Tak wygląda mój ranking. A jak wyglądałby Wasz? :)
Zobacz więcej >

Małgorzata Maria Borochowska - Złamane Pióro

Małgorzata Maria Borochowska - Złamane Pióro

Zapewne każdy z Was zastanawiał się, czy łatwo jest odbić się od dna albo, czy z beznadziejnej sytuacji jest jakiekolwiek wyjście. Myślę, że każdego czeka taki problem i trzeba będzie sobie z nim poradzić. Ewentualnie się mu poddać, czego nie polecam. Bohaterka mojej dzisiejszej recenzji bardzo mnie zaskoczyła i dała wiarę w to, że nic nigdy nie jest stracone, a szczęście zostanie odnalezione, jeśli da się mu szansę. 


Emily Crewe po skończonych studiach, postanawia przeprowadzić się na wieś, by tam dokończyć swoją powieść i odciąć się od świata. Miała swoje powody oraz cele, ale tylko przyjaciółka o nich wiedziała. Nic nie wskazywało na to, że komuś więcej je zdradzi. Nawet swojemu sąsiadowi, który pojawia się i znika, dotrzymując towarzystwa i nie wypytując o szczegóły.

Jak można wnioskować, jest to powieść bardzo tajemnicza. Od początku miałam takie wrażenie i utrzymywało się ono aż do samego końca. Autorka stworzyła dużo sytuacji, które dawały możliwość dopowiedzenia sobie ewentualnych zakończeń.  Jest to moim zdaniem coś, co potrzebuje sporo wprawy. Łatwo jest przecież napisać wszystko i nie dać czytelnikowi szansy na własne przemyślenia. Dlatego też chętnie poznaje się dalszą historię, chociaż nie pędzi ona na łeb na szyję i rozwija się powoli. Takie dawkowanie informacji również wydało mi się dość trudne, bo w tej książce były głównie niedopowiedziane wypadki, które albo takie zostawały, albo się pokazywały na tyle, by kontynuować losy z potrzebną wiedzą. Dlatego też nie jest się przytłoczonym wszystkim naraz tak, iż nie wiadomo już co było na początku.

Równocześnie z przebywaniem wraz z bohaterką, poznajemy jej powieść. I tutaj zaskoczyła mnie umiejętność przeplatania rzeczywistości i fikcyjnego świata. Kiedy oddalamy się od Emily, wchodzimy w fantastyczny świat przez nią wykreowany, który nawiązuje do jej przeżyć, a równocześnie jest zupełnie inny. Pełen osobliwych mieszkańców oraz bajek, gdzie to od bohaterki zależą dalsze losy i to ona musi zmierzyć się z czekającymi na nią trudnościami, choć wydają się nie do przebycia. Po wyjściu z tego miejsca widać, że to samo dzieje się u świeżej studentki, ale na trochę innej płaszczyźnie. Chociaż fabuła tego, co stworzyła, nie była szczególnie oryginalna, to postacie i przede wszystkim nazwy, uznałam za pewnego rodzaju geniusz. Bardzo niespodziewane.

Co jeszcze rzuciło mi się w oczy, to cytaty z piosenek i sam gust muzyczny bohaterki, który tak bardzo był podobny do mojego, że ta świadomość tylko umilała dalsze czytanie. Poza tym nie tylko w ten sposób można utożsamić się z Emily. Ważne były jej decyzje i jak je popierała, bo sami przyznacie, że wybór życia po studiach, nowy początek, jest czymś, co decyduje o tym, co się z nami stanie w przyszłości.

To wszystko, o czym napisałam powyżej, zapakowano w przepiękne słowa i kwiecisty język. Uwielbiam ten moment, kiedy mogę przeczytać jedno zdanie kilka razy, bo tak bardzo mi się podoba. Specyficzne było to, że autorka wprowadziła synonimy, czyli zamiast nie ma potrzeby było: nie ma potrzeby, uzasadnionego powodu, motywu, argumentu ani przyczyny. Ten zabieg od razu rzuca się w oczy i nasuwa na myśl pytanie, czy długo się nad tym myśli. Moim zdaniem to świadczy o dużym zaangażowaniu w tę książkę, a co za tym idzie serce włożone w pracę nad nią. Kiedy czytelnik wyczuje zaangażowanie, nie ma nic lepszego niż delektowanie się takim dziełem.

Złamane Pióro jest powieścią z doskonale dobranymi słowami. Zachwyca swoim wyszukanym językiem, przedstawia na kolejnych kartach życie kobiety, która postawiła sobie cel i czeka ją walka o siebie, o marzenia i o miłość. Umiejętne przeskakiwanie między realnością a fikcyjnością, dodaje niecodziennego wymiaru temu dziełu. Trzeba czytać go z pasją, tak samo jak napisała go autorka.


Autor: Małgorzata Maria Brochowska
Tytuł:  Złamane Pióro
Data wydania: 11 lipca 2012
Kategoria: literatura piękna
Liczba stron: 360
Ocena: 8/10




 Za możliwość zapoznania się z powieścią dziękuję autorce.
Zobacz więcej >
Melomol © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka