Czytelnicze nawyki Sweet Little Kath

Czytelnicze nawyki

Tag o książkach? Czemu nie. Przedstawiam moje kilka zdań na temat czytelniczych nawyków. Oczywiście zachęcam wszystkich do odpowiedzi na poniższe pytania.


Nie ma co ukrywać, święta się zbliżają (no nie ma co okrywać, nie ma...), czyli będzie wolne od szkoły, a co za tym idzie więcej czasu na czytanie! Ostatnie poprawianie ocen jutro. Życzę wszystkim powodzenia w tym trudnym dniu. Wiem, że różne blogowe tagi potrafią odstresować, więc pomyślałam: a! dodam jeden. Dzięki Detektywowi Książkowemu napisałam odpowiedzi na pytania z tagu, który polega na przedstawieniu swoich czytelniczych nawyków.

Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Nie czytam nigdzie indziej niż w łóżku. Inaczej nie potrafię. Nie wygodnie mi siedzieć, a tym bardziej stać. Łóżeczko, ciepła kołderka (z jakimś ładnym wzorkiem) – ciepło, milutko, tylko czytać.

Czy w trakcie czytania używasz zakładek czy przypadkowych świstków papieru?
Zależy co mam pod ręką. Jeśli wcześniej przygotowałam sobie zakładkę, to jest duże prawdopodobieństwo, że jej użyję. Jeśli nie, to wezmę byle co, nawet kapcia.

Czy możesz po prostu przestać czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału lub okrągłej liczby stron?
Mogę po prostu przestać, ale wolę dojść do końca rozdziału, a nie tak się zatrzymywać w pół zdania. To tak jakbym coś komuś opowiadała, nagle przestała, poszła do kanapkę, zjadła ją i znowu podjęła dalsze opowiadanie (realia messengera).

Czy pijesz albo jesz podczas czytania?
Staram się tego nie robić, bo nie wiadomo, co może się stać, ale zdarza mi się i jeść, i pić. Oczywiście to dodatkowe ryzyko dla łóżka. Raz już wylałam na nie cały kubek herbaty (brawo, ja!).

Czy jesteś wielozadaniowy? Czy potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania?
Nie mam pojęcia jak można oglądać film i czytać książkę jednocześnie. Nie dość, że nie ma to sensu, to jeszcze jedno drugiemu przeszkadza. Słuchanie muzyki to już z kolei inna sprawa. Jak się ją odpowiednio dobierze, to jest doskonałym tłem do opowieści. Odcina nas od świata zewnętrznego. Zostajemy tylko my i książka.

Czy czytasz jedną książkę czy kilka na raz?
Nie chcę czytać kilku książek naraz, bo gdybym zaczęła, to potem nie wiedziałabym, którą wziąć do ręki i dokończyć. Zdecydowanie wolę zacząć jedną i tę jedną skończyć.

Czy czytasz w domu czy gdziekolwiek?
Czytam w domu. Inne miejsca mnie rozpraszają, nie potrafię się skupić, bo nie wiem, co w tym miejscu może się za chwilę wydarzyć. Dom to oaza bezpieczeństwa i mam do niego zaufanie.

Czy czytasz na głos czy w myślach?
Czytam w myślach, ale czasami włącza mi się tryb głośny. I wychodzi, że gadam do siebie.

Czy czytasz na przód, poznając zakończenie książki? Pomijasz fragmenty książki?
Jak już czytam to tylko od początku do końca. Chyba, że książka jest nudna.

Czy zaginasz grzbiet książki?
Jeśli czuję taką potrzebę. Poza tym nie mam takiego nawyku.

Tak to wygląda u mnie. A u Was?

Jeszcze chciałam wspomnieć... Co ze mnie za blogerka?! Co z tego, że założyłam stronę na Facebooku, skoro ciągle o niej zapominam? Cóż, mimo to zapraszam Was tam serdecznie, bo zapewniam, że polubienia przypominają mi o istnieniu tego miejsca. Autoreklama.

Jak już pisze, to jeszcze zapodam rozkminę dnia. Ciekawe co by było gdyby moje szalony myśli dobiegły do kanału na YouTube? W sumie już dobiegły. Wiecie jak to jest. Kiedy ogląda się tych wszystkich blogerów, chce się robić to, co oni. I przychodzi taki zapał do tworzenia czegoś jeszcze. Ja mam nawroty średnio co miesiąc, ale nie potrafię się odważyć. Jeszcze. Do zobaczenia kiedyś w cztery oczy na YT... Obecnie FB, na którym będę dodawać to, czego tutaj nie opublikowałam, bo coś mi leń przeszkodził.

Pozdrawiam :)

Podobało się? Udostępnij:

16 komentarzy :

  1. @ powiem Ci, ze nie ma absolutnie ŻADNEJ róznicy. A nawet jest łatwiej momentami, póki co.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też najchętniej czytam w łóżku, ale często czytam poza domem - na przykład kiedy mam 3 godzinną przerwę między zajęciami. Wtedy przeważnie zaszywam się w kawiarence z książką i kawą :)
    Apteka Literacka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że ja nie mam miejsca, gdzie mogłabym poczytać, czekając na autobus. Sad but true ;)

      Usuń
  3. Ja mam niestety brzydki zwyczaj czytania kilku książek na raz. Czasami zdarza mi się gubić co w której było i koniecznie zawsze muszę mieć zakładkę. Kapeć by chyba nie przeszedł :)
    ściskam :*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tego powodu nie czytam kilku książek na raz.
      U mnie kapeć zawsze pod ręką ;)

      Usuń
  4. Zgadzam się, łóżko to chyba najlepsze miejsce do czytania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko na nim można w pełni odpłynąć. Takie marzenia senne, tylko pisane przez autora :)

      Usuń
  5. Kiedyś słuchałam muzyki podczas czytania, ale zdarzyło mi się sprzęgnięcie zwrotne tzn teraz pewna płyta zbyt mi się kojarzy z pewną książką, a książka, gdy ją czytam ponownie, sprawia, że gra mi w głowie dana płyta... Irytujące bardzo, i postanowiłam nie ryzykować nigdy więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahha, "tryb głośnomówiący" xD hahahha xD rozbawiłaś mnie tym xD ja jeśli czytam i nie rozumiem jakiegoś zdania (bo np. w szkole muszę je przeczytać kilka razy) to też mruczę pod nosem xD
    Kapciem? No to ja jak nie mam zakładki to używam czasem telefonu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że wywołam u Ciebie uśmiech.
      Kapeć mam zawsze pod ręką. czyt. pod łóżkiem ;)

      Usuń
  7. jakbym czytala swoje odpowiedzi :D czuje pokrewna duszyczke ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również czytam tylko w łóżku. Wtedy tylko potrafię się całkowicie wyłączyć na świat zewnętrzny.
    Z zakładkami mam jak Ty. Jeśli jakaś mam to użyje, jeśli nie włoże cokolwiek, nawet chusteczki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytania w łóżku to najlepszy wybór <3 Wesołych Świąt <3

    Fluff

    OdpowiedzUsuń

Melomol © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka