Jennifer L. Armentrout - Opal

Jennifer L. Armentrout - Opal

Wątki miłosne rozwijają się powoli albo wybuchają od razu. Katy i Daeomon należą do tej drugiej grupy i jestem z tego bardzo zadowolona. Dlaczego? Tym razem przystojny Luksjanin pokazuje swoją romantyczniejszą stronę, ale w dziwny sposób nadal pozostaje taki... Inny. Jeśli od początku byłby tak zaangażowany, umarłabym z zacukrzenia. Czy cały tom zwraca się ku cukierkowej stronie, czy jednak jest trochę poważnych akcji? Zobaczmy!


Po powrocie zaginionego brata przychodzi czas na podjęcie trudnej decyzji. W zasadzie ocalony Dawson już ją podjął, ale kochające rodzeństwo nie wypuści go ot tak, aby szedł na śmierć. Postanawiają pomóc mu odzyskać ukochaną, co jest trudne. Pojawia się jednak nieoczekiwany gość, który oferuje pomoc, lecz nie ma niczyjego zaufania. Pojawia się pytanie podjąć ryzyko czy czekać. Nic nie robić, czy działać. 

Kolejny raz pozostajemy w ciągłym lęku, bo w każdej chwili cała grupa bohaterów może zostać schwytana. Nic nie jest pewne. Zero sugestii na to, na czym stoją. Podjęcie trudnej decyzji dodaje więcej napięcia, ale za to akcja toczy się wolniej niż poprzednio. Zresztą cały tom jest przygotowaniem do ostatecznej akcji, od której zależny wszystko. Jej zakończenie jest niespodziewane i okrutne. Nidy nie pomyślałabym, że takie coś może mieć miejsce. Dlatego też nie spodziewajcie się, że przewidzicie kolejne zdarzenia. Świetna przygoda gwarantowana.

Jeśli tylko nie zacznie was razić bardziej nasycony wątek miłosny. Tym razem wydał się mi on pospolity. Wrażenie deja vu - gdzieś to już widziałam. Wszystko, co dobre szybko się kończy. Nie znaczy to, że autorka przesadziła z efektem Amora. Niektóre momenty naprawdę są magiczne. Pokazują nowe spojrzenia  Katy i Daemona na ich uczucia. Zaczynają rozumieć, że przed niektórymi rzeczami nie należy się bronić, ale opisów uścisków się trochę namnożyło. 

Poza tym zauważyłam, że język książki się odrobinę zmienił. Jest dojrzalszy i bogatszy. Może to idzie w parze z przemianą Katy. Z nieśmiałej dziewczyny w silną kobietę. Taką, która już się nie boi i myśli trzeźwo. Z kolei Daemon odrobinę zmiękł. Wychylił się ze skorupki. W Opalu pokazał swoją bardzo nietypową, wrażliwą stronę. Te dwie postacie doskonale pokazują, jak można się przemienić pod wpływem drugiej osoby i nowych doświadczeń.

Tak jak wszystko się zmienia, seria Lux najwidoczniej też. Podkręcenie adrenaliny i niecierpliwości kosztem dodania bardziej rozbudowanych opisów wątku miłosnego, który czasem przedstawia bohaterkę w roli głupiutkiej laleczki. Rozszyfrowywania nowych spraw ciąg dalszy, ale w końcu dzieje się to, na co czytelnicy czekali przez poprzednie dwie części. Nie mogę zdradzić co dokładnie, jednakże czuję, że zaspokoiłam swoją ciekawość. 


Autor: Jennifer L. Armentrout
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Tytuł: Opal
Tytuł oryginału: Opal
Seria: Lux
Data wydania: 18 lutego 2015
Wydawnictwo: Filia
Kategoria: science-fiction, fantasy
Liczba stron: 494
Ocena: 6/10

fot.: www.goodreads.com

Podobało się? Udostępnij:

4 komentarze :

  1. Ta seria jeszcze przede mną, jednak zdecydowanie chcę sięgnąć po pierwszy tom ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  2. Serii jeszcze nie czytałam, ale na pewno się za nią kiedyś zabiorę :D
    Pozdrawiam,
    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię tę serię, choć nie ukrywajmy, że to nie jakieś wiekopomne dzieło :) Mimo wszystko w Luksjanach jest coś przyciągającego i niewiarygodnie lekko się czyta. Przede mną dwa ostatnie tomy i już zacieram rączki :)
    PS. jak robisz takie świetne okładki 3D? W jakimś programie on-line?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą lekkością zgadzam się w 100% procentach :)

      Sprawa z okładkami nie jest taka skomplikowana. Pobrałam darmowy "szablon" książki i w programie graficznym typu GIMP albo Photoshop (i w czym się jeszcze da), nakładam zdjęcie okładki. To wszystko.
      Jednakże ostatnio postanowiłam z tego zrezygnować. Mam inny pomysł ;)

      Usuń

Melomol © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka