Jennifer L. Armentrout - Obsydian

Można szukać pasjonującej, szybkiej i ambitnej lektury, ale można również wziąć coś lżejszego, na tzw. odmóżdżenie i chwilę relaksu. Taka książka nie musi być nudna, a jej autor mało pomysłowy. Po prostu wie, czego czytelnikom potrzeba. Odrobinę błahej, ale trzymającej w napięciu historii z magicznymi i miłosnymi elementami. 


Gdy Katy wyprowadziła się wraz z matką do nowego domu, nie była najszczęśliwszą osobą na świecie. Wyjazd miał podnieść na duchu, ale nie była przekonana co do tego, czy jej pomoże. Spokojnie miejsce z miłymi ludźmi, jak się mogło zdawać. Jednak już pierwsze spotkanie bohaterki z jej sąsiadem okazało się dość nieprzyjemne. Deamon Black z jakiegoś powodu nie chciał rozmawiać z nową mieszkanką miasta i zabraniał tego swojej siostrze, która bardzo polubiła Katy. Wbrew jego woli dziewczęta spotykały się, a on zmagał się sam ze sobą aż w końcu, opowiedział kim jest rodzeństwo i skąd ono pochodzi. Od tamtej pory sprawy coraz bardziej się komplikowały.

Na początek chciałabym wspomnieć o bohaterce, która czymś w sobie mnie urzekła. Tak, imię się zgadza, ale jest też coś, co mnie zaskoczyło. Otóż jest to bohaterka, która prowadzi bloga książkowego. O nim samym jest w książce niewiele, lecz sam fakt, że przydarza się jej coś tak niezwykłego, jak w tym co recenzuje, dodało wiarygodności całej historii oraz Katy. Prostej dziewczynie, niczym szczególnym się niewyróżniającej. I przypominała mi w pewnych momentach mnie. Szczególnie gdy obrzucała Deamona najgorszymi obelgami. Z kolei on jest bardzo tajemniczy, co jeszcze bardziej mnie nakręciło do zapoznania się z kolejnymi stronami. Sama się sobie dziwiłam. Poza tym zamysł przystojnego chłopaka, który jest kosmitą też jest intrygujący. Mam tu konkretnie na myśli to, jak sobie radził z ludzkimi sprawami (np. fizjologia).

Cały wątek przybyszów z innej planety był przyćmiony i wszystko odsłaniało się powoli. Nie był również jakoś szczególnie dopracowany. Wydawał się też zagmatwany mimo, że autorka unikała w dialogach obszernego tłumaczenia o tym z czego tak naprawdę zbudowany jest Deamon i jego siostra Dee. Trochę szkoda, bo wyszło dość prymitywnie i nie byłam usatysfakcjonowana tymi informacjami, które dostałam. Czyli w sumie stosunkiem fajnej planety do niefajnej planety. Reszta wleciała i wyleciała.

Z kolei wątek miłosny był jednym z tych, które mnie najbardziej zaciekawiły, ponieważ był taki niedostępny i gdy już miało coś się stać, to nagle się kończyło. Poza tym bohaterowie się nienawidzili, co wdziało otoczenie, ale czytelnik miał szansę wywęszyć coś więcej. I nie tylko. Miało to swój urok, chociaż czasami wydawało się za bardzo przerysowane.

W Obysydianie jest wiele oklepanych tematów, więc zdarzało się mnóstwo okazji, do przewidzenia kolejnych wypadków, aczkolwiek była zachowana pewna równowaga, bo tych, które zyskiwały, także miały swoje miejsce. Do tego dochodziło napięcie oraz akcja. Raczej nie było nudnych rozdziałów, bo ciągle się coś działo. Niewiele razy historia się zwolniła. Autorka atakowała czytelnika kolejnymi wydarzeniami, kłótniami, dialogami... Dialogami, które były dynamiczne, było ich dużo i na szczęście nie były sztuczne.

Cała książka jest bardzo przyjemna w odbiorze. Nie jest to jakaś ambitna pozycja, ale dla mnie, osoby, która miała ochotę na coś lekkiego i bez ogromnej ilości trudnych zdań, była niemalże idealna. Nie nudziła, nie odsłaniała wszystkich swoich sekretów od razu, miała bardzo intrygujących bohaterów. Co do sytuacji do przewidzenia, nie raziły aż tak bardzo, lecz domyślam się, że czasami trudno ich unikać. Natomiast kosmiczny wątek, który miał być głównym problemem, jakoś mi umknął.


Autor: Jennifer L. Armentrout
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Tytuł: Obsydian
Tytuł oryginału: Obsidian
Seria: Lux
Data wydania: 21 maja 2014
Kategoria: science-fiction, fantasy
Liczba stron: 442
Ocena: 5/10




Podobało się? Udostępnij:

17 komentarzy :

  1. Mam w planach, ale bez fajerwerków, kiedy to przeczytam :D Ale dopiero w twojej recenzji spotykam się z dosłownym powiedzeniem, kim jest nasza urocza parka rodzeństwa, co tym bardziej zachęciło mnie do przeczytania ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? To nie powinnam mówić, kim są? W każdym razie bym się bez tego nie obeszła ;)

      Usuń
  2. Zamierzam przeczytać, bo czytałam wiele bardzo pozytywnych opinii. Zresztą zazwyczaj nie szukam jakichś wielkich arcydzieł tylko czegoś dla relaksu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To myślę, że ta książka będzie dobrym strzałem. Nie powinnaś się zawieść.

      Usuń
  3. Zgadzam się :) Książka nie jest wybitna, ale na zrelaksowanie się i poczytanie jakichś głupot jest idealna :D Można się przy niej odprężyć, ale po trzecią część nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ja też nie sięgnę po trzecią część, bo jej akurat nie wiedziałam w bibliotece xD

      Usuń
  4. Planuję przeczytać tę książkę, jednak raczej nie będę się po niej spodziewać aż tak wiele. Pewnie sięgnę po nią, kiedy będę chciała przeczytać coś mniej wybitnego ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli będę potrzebowała czegoś na tzw. odmozdzenie (strasznie to brzmi :p) to na pewno sięgnę. Na razie muszę uporać się ze stosikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie... odmóżdże w czasie szkoły, to moje słowo numwr jeden.

      Usuń
  6. Niedawno zamówiłam,czekam aż do mnie dojdzie :D Ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze się nad nią zastanowię, wydaje się przeciętna. Pozdrawiam serdecznie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak najbardziej mam ochotę na tę serię ;) Byłam ostatnio w księgarni i zastanawiałam się nad jej kupnem, ale ostatecznie zrezygnowałam. Na nią kiedyś jeszcze przyjdzie czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. W życiu się tego nie spodziewałam ale... Muszę to przeczytać :D To jest tak odmóżdżające, że aż musi być genialne :D

    http://mocnosubiektywna.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Mogę ci obiecać, że z każdą kolejną częścią jest tylko lepiej - po przeczytaniu pierwszej nie byłam za bardzo przekonana do serii Lux, miałam ją za trochę banalną, chociaż miejscami interesującą, denerwowali mnie bohaterowie, ale uwielbiałam dialogi. Takie pół na pół, ale im dalej brnęłam w serię, tym bardziej się w niej zakochiwałam, zwłaszcza w relacji Daemona i Katy.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię czasem sięgać po takie książki, po coś lżejszego, co odpowiednio mnie wciągnie, nawet jeśli nie do końca zachwyci. Myślę, że "Obsydian" może mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tej pozycji ale się zastanowię nad tą propozycją. Pozdrawiiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyczuwam nową książkę w schowku na dadada.pl i "Chcę przeczytać" na lubimyczytac.pl

    OdpowiedzUsuń

Melomol © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka