Joe Shooman - Bruce Dickinson. Iron Maiden


Siedzę przed monitorem i zupełnie nie wiem, jak zacząć pisać o człowieku, który motywuje mój tyłek do robienia czegoś innego, niż tylko leżenie i patrzenie w sufit, które od czasu do czasu urozmaicone jest o Trudne Sprawy. Tak naprawdę tej legendarnej postaci nie da się opisać słowami. Zważając na to, co przydarzyło mu się ostatnio i czemu się nie poddał. W 2014 roku dołączył do ludzi zmagających się z rakiem. Wyszedł z tego i zamiast odpoczywać gdzież w klimatyzowanej willi z basenem, on zajmuje się branżą lotniczą, czyli jedną ze swoich licznych pasji, których wyliczanie wprawia mnie w osłupienie. Mimo to nigdy nie zasiadł na laurach, tylko ciągle stawiał sobie cele i poszukiwał nowych doświadczeń, co zostało przedstawione m.in. w książce, po którą poleciałam w dniu premiery, zrywając się z atrakcyjnej pracy, dzięki której mogłam oglądać wiśnie nawet we śnie.

Jak to nie raz podkreślono w przedmiocie mojej recenzji, Bruce Dickinson jest osobistością nietuzinkową. Znany przede wszystkim jako wokalista Iron Maiden. Kapeli, która na całym świecie zdobywa sympatię kolejnych pokoleń od 1975 roku i nie zamierza przestać. Tak samo nasz bohater nie zamierza zastopować i oprócz kariery muzycznej, z zespołem czy bez, spełnia się jako sportowiec. Mianowicie jest szermierzem. Swoje umiejętności wykorzystywał nie tylko do reprezentowania na zawodach, ale również pełnił funkcję instruktora tej dyscypliny. W międzyczasie szkolił się na pilota, dzięki czemu woził fanów Iron Maiden na koncerty, a teraz rozwija swoją własną firmę lotniczą. Wcześniej zdobywał wiedzę, m.in. prowadząc cykl programów o samolotach w BCC, który podobno wciąż jest emitowany (oczywiście jest w Internecie dla ciekawych). Miał również przyjemność prezentować swoje audycje muzyczne w radiu oraz napisał dwie książki. Prawdziwy człowiek renesansu, którego de facto mogłoby nie być.

Biografia Joe Shoomana, oprócz tego, że traktuje odrobinę o życiu rodzinnym, szkolnym i pierwszych spotkaniach z muzyką Dickinsona, to szczególnie dużo mówi o czasach w niedocenionym bandzie Samson tego heavy metalowego wokalisty. Aby sięgać do korzeni, autor często odbiega od głównego tematu, co niektórych może irytować. To znaczy, pisze o ludziach, którzy mieli związek z Bruce'em, a nie o nim samym. W ten sposób można dowiedzieć się o muzykach, z którymi współpracował, czyli m.in. Paulu Samsonie oraz jego przegranej walce z rakiem. Myśl o tym mrozi mi krew w żyłach i nie mam za złe autorowi, że urozmaicił książkę w tak głęboko idące informacje. Po dość obfitym opisie Samson i jego udziale w ówczesnej kulturze, czytelnik przechodzi dalej do odpowiedzi na wiele ważnych pytań: jak Bruce dołączył do Iron Maiden, jak rozwijała się jego solowa kariera, kiedy powstały książki, dlaczego opuścił zespół... Na końcu znajduje się również dyskografia (do 2006 roku). Podstawowa ciekawość zaspokojona, ale dla mnie było tego trochę za mało. Jestem nieco zawiedziona.

Kolejnym problemem w tym wszystkim może być tłumaczenie, które czasami trudno było mi zrozumieć albo wyglądało jak napisane przez dziesięciolatka. Chociaż mogę się mylić. Może tak było zapisane w oryginale. W każdym razie nie zawsze mogłam się połapać w znaczeniu zdania albo nie w ogóle nie było tam sensu. Szkoda, ponieważ zamieszone w biografii wypowiedzi ludzi znających Bruce'a, były kopalnią wiedzy na jego temat oraz zbiorem anegdotek.

Joe Shooman - Bruce Dickinson. Iron Maiden

Miłym bonusem były zdjęcia w środku, a z racji tego, że książka jest wydrukowana na papierze BARDZO dobrej jakości, to one też wyglądały atrakcyjnie. No i nie są łatwe do znalezienia w sieci. Skoro już jesteśmy przy wydaniu, to ubóstwiam człowieka, który wymyślił, że ta książka będzie tak ładnie oprawiona. Jest w porządnej twardej okładce i prezentuje się przepięknie. W sumie mogę nią rzucać, a szybko się nie rozleci. Niemniej jednak fotografia na okładce mogła być inna, bo na tej jest więcej cienia niż tego, kto się powinien na niej znajdować.

Wychodzi na to, że spotkałam się z przerostem formy nad treścią, ale nie chcę być za bardzo krytyczna, gdyż jak wspomniałam na początku, pisanie o takim człowieku jak Bruce Dickinson, nie jest łatwe. Tak wszechstronny osobnik, potrafi zawstydzić swoimi osiągnięciami, lecz uważam, że raczej powinien być motywacją. Dla mnie jest. Nie tylko za to, co zrobił, ale też za jego sposób bycia. Pewny siebie, żądny wiedzy i kolejnych wyzwań. Jest intelektualistą, obdarzonym silnym i dociekliwym umysłem. Uwielbia sport. Jest elokwentny, silny mentalnie - powiedział Neal Kay w książce. Podziwiam Shoomana za jego pracę i bardzo się cieszę, że mogę mieć zarys kariery mojego mentora wraz z nęcącymi szczegółami, spisanymi przez tego pisarza.

Ocena: 6/10


Pomyślałam, że mogę podrzucić Wam jeden utwór śpiewany przez Dickinsona, bo czemu nie. Jeśli chcielibyście zapoznać się z jego głosem, to uważam, że dobrym startem jest piosenka Tears Of The Dragon z jego drugiej solowej płyty. Zawiera w sobie wiele nawiązań do życiowych rozterek wokalisty i jest jedną z granych w radiu, przez co przyniosła mu spory sukces. Oczywiście pamiętajcie, że nie wszystko zaczyna się od jednej piosenki. Sama się o tym przekonałam, a potem żałowałam, że nie słuchałam jakiegoś zespołu (czyt. Epica) przez jeden kawałek, który mnie nie porwał. 

Podobało się? Udostępnij:

3 komentarze :

  1. Muszę zapoznać się z tym panem i jego biografią :) Wydaje się być ciekawą osobą. Mieć tyle pasji to coś pięknego.Trudno nie słyszeć o takim zespole jak Iron Maiden, ale jakoś bardziej się nim nie interesowałam. Jestem parę sekund po przesłuchaniu ,,Tears of The Dragon'' i przyznaję, że lubię takie klimaty, podoba mi się. Niesamowity głos :)
    [klik]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet "fani" metalu potrafią nie znać Iron Maiden. Takie przypadki też spotkałam i trudno było mi uwierzyć, ale jak widać wszystko jest możliwe ;)
      Oczywiście, serdecznie polecam całą twórczość pana Dickinsona.

      Usuń
  2. Nie przepadam za biografiami. Jednak pana Dickinsona kojarzę i szanuję. Jednak jedyną książką - biografią jaką przeczytałam, i to z miłości bezgranicznej do osoby, o której jest - jest Adam Nergal Darski. Spowiedź heretyka :)

    OdpowiedzUsuń

Melomol © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka