Adam Simon, Brannon Braga - Salem (S01)

Salem serial

Nie mam pojęcia, kiedy i jak zafascynowałam się czarownicami. Od małej dziewczynki oglądałam bajki, w których bohaterki latały na miotłach. Potem przyszedł czas na Sabrinę, a już moim największym hobby stał się serial Czarodziejki. Nikt wtedy nie mógł odciągnąć mnie od telewizora. Nawet jedzenie, którego jestem ogromną zwolenniczką. Cała ta Księga Cieni i Duchy Światłości... Czy to naprawdę istnieje? Chyba mi przez to słońce odbija.

Wyobraźcie sobie, jak bardzo napaliłam się na Salem, gdy usłyszałam o tym serialu. Uznałam, że muszę go jak najszybciej zobaczyć. Skończyłam pierwszą serię, która premierę miała w 2014 roku, a już czeka na mnie kolejna! Nareszcie ktoś postanowił dopomóc mi w kontynuacji mojej fascynacji. Bynajmniej się nie zawiodłam. Jak nazwa wskazuje, akcja toczy się w średniowiecznym Salem, w którym rozpoczęło się polowanie na czarownice. Wiesza się praktycznie wszystkich, którzy mogą być wiedźmami, bez wiarygodnego udowodnienia im winy. Obsesyjne wręcz poszukiwania wielebnego Increase'a Mathera oraz jego syna Cottona, doprowadzają do śmierci wielu niewinnych ludzi. Tymczasem One są i dobrze się ukrywają. Diabeł wyszukuje zrozpaczonych, osamotnianych i porzuconych, aby przeciągnąć ich na swoją stronę. Jedną z jego ofiar jest Mary, której ukochany musi wyruszyć na wojnę. Wszystko komplikuje jej ciąża. Nie ma męża, więc mieszkańcy zniszczą życie młodej kobiety. Nie waha się, gdy pomoc oferuje jej Tituba - czarnoskóra niewolnica i służąca. Odprawia rytuał, w którym dziecko Mary znika, a niedoszła matka staje się czarownicą.

Po powrocie wojennego weterana Johna Aldena, Mary jest już żoną najważniejszego w mieście George'a Sibley, którego skutecznie unieruchomiła. Zaingerowała w życie Mercy, aby grać współczująca i odsuwać od sobie wszelkie podejrzenia. Chroni się ze właściwą damie gracją. Imponuje mi jej spokój, ostrożne działa i pewność siebie. Niestety uczucia do człowieka z przeszłości, mącą jej w głowie. Ostatecznie zadecyduje to o jego losie.


Fabuła tego serialu ogromnie trzyma w napięciu, jak przystało na thriller. Nigdy nie wiemy, jak ostatecznie skończy się egzekucja podejrzanego, bo staremu Matherowi nie można wierzyć. Jest oślepiony zwalczaniem szatana w jego otoczeniu. Niemniej jednak, dzięki jego postaci, poznajemy cały zestaw średniowiecznych narzędzi i sposobów tortur. Zawsze manipuluje swoimi ofiarami w taki sposób, żeby się przyznały bądź wydały sprawcę wszystkich nieszczęść w Salem. Ich winowajcami nie zawsze są wskazani i nie w każdym przypadku są to czarownice, ale ich rytuały też przyprawiają o dreszcze. Tajemnicze wywary, zaklęcia i siła umysłu. Lewitacja, podróże we śnie i laleczki wudu. Nic nie może wypaść z kontroli, bo skutki mogą być opłakane. Wielebny zna substancje  i przedmioty, którymi się posługują i nawet udaje mu się namierzyć w ten sposób prawdziwą wiedźmę. W końcu poświęcił temu większość swego życia i pragnie pociągnąć za sobą głupiego syna (za jakiego go uważa).

Tymczasem Cotton prowadzi swoje własne śledztwa i trudno mu zaakceptować metody ojca. Co z tego, że on również jest księdzem i ma chronić lud przed złem. Regularnie odwiedza swoją wybrankę w domu rozpusty, a sceny z ich udziałem do dyskretnych nie należą. Widz nie musi się zastawiać, co się dzieje, bo nic nie jest ukryte. Podobnie ma się sytuacja z Mary i Johnem z tym że urywki z ich udziałem są o wiele bardziej romantyczne. Ich dramatyczna sytuacja niestety nie pozwala im być razem. Tę dwójkę doprowadza to do skrzętnie ukrywanego szaleństwa.

Sceneria filmu jest mroczna, krwawa, pełna ognia i śmierci, co zakrawa na elementy horroru. Do tej pory pamiętam, jak oglądałam pierwszy odcinek około 23 i na ekranie pojawiła się zielonkawa postać z pryszczami i ogromnymi bąblami na pomarszczonym ciele. Jej długi, zakrzywiony nos i rzadkie szare włosy, nie były przyjemnym widokiem. Przestraszyłam się, zmniejszyłam obraz i przez resztę przebrnęłam, patrząc przez palce. Zważając na fakt, że tak wiarygodnie wystylizowanych zjaw, pojawiało się dużo. Nie chodzi tylko o makijaż, lecz i kostiumy. Z jednej strony podarte szaty, z drugiej eleganckie suknie i wyrafinowana biżuteria. Mary ubierała się bardzo elegancko i nie jedna jej kreacja mnie zachwyciła, więc to jest również lekcja dla interesujących się modą z tamtej epoki.

Sam serial nie jest okraszony jakąś nadzwyczaj przyciągającą słuchacza muzyką, pomijając upiorne odgłosy, ale czołówkowy utwór zawładnął mną na bardzo długo. Pochodzi z albumu The Pale Emperor Marylina Mansona i jest naprawdę ponury. Nosi tytuł Cupid Carries a Gun, który możne nie nawiązuje do czarownic, ale wstępne słowa to zmieniają.
Pound me the witch drums, pound me the witch drums, the witch drums. Better pray for hell, not hallelujah.

Salem idealnie oddaje pogrążony w mroku świat czarów i lęk mieszkańców miasteczka. Wielebny zapewnia, że nikt nie może być bezpieczny i ma rację. Powinni się modlić, aby wiedźmy pozwoliły im przeżyć. Doskonale się ukrywają, co widz może śledzić. W pewnym momencie osoba przed ekranem zacznie się bać o ich anonimowość. W pewnym sensie nią zawładną. Zarówno te w pięknych sukniach, jak i te bestie z lasu mieszające wywary w kotle wśród krwi płynącej z drzewa i trupów rzuconych na pożarcie robakom. Nikt ich nie chciał, z racji tego, że oskarżono ich o najgorsze rzeczy. Sprawiedliwości musiało stać się zadość. Przerażające miejsca nie raz wymuszą na Waszym ciele ciarki, a zarazem sprawią, że zaczniecie kolejny odcinek z Marylin Masonem.

Ocena: 9/10

Podobało się? Udostępnij:

18 komentarzy :

  1. Przyznam, że pierwszy raz słyszę o tym serialu, ale bardzo mnie zaciekawiłaś. Jak tylko uporam się ze wszystkimi sezonami Supernatural, to możliwe, że zacznę go oglądać :D
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam kiedyś o nim i też się strasznie napaliłam :P Oglądam już tyle seriali, że sama nie nadążam, ale są wakacje, więc gdy wszystko sobie ponadrabiam, to sięgnę po "Salem". Jestem zakochana we wszystkim co niemożliwe: od duchów przez smoki aż do wampirów , więc czemu nie czarownice?
    Jak byłam mała, to pamiętam, że na Sci Fi Channel leciały właśnie "Czarodziejki". Kochałam ten serial i wolałam oglądać to niż jakieś bajki :P


    http://threecatsproject.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA miałam takie czasy, że oglądałam i "Czarodziejki", i bajki, i jeszcze coś. Za to książek nawet nie dotykałam. Jak to ludzie się zmieniają...

      Usuń
  3. Nie przepadam za oglądaniem seriali, dlatego że nigdy nie mam czasu żeby potem je dokończyć. Też lubię tematykę czarownic, ale seriali nie oglądam, więc i na ten się nie skuszę ;)

    http://czytelniczemysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie oglądam seriali, ale do dzisiaj pamiętam „Czarodziejki" :D Ja także byłam ich fanką, chociaż dzisiaj już prawie nic nie pamiętam :/
    W sumie oglądnęłabym ten serial :)

    Pozdrawiam, Lucy :*
    http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, ja też nie wiele pamiętam, ale jak zobaczę teraz któryś odcinek, to mi się rozjaśnia.
      Polecam :)

      Usuń
  5. Uwielbiam czarownice i wszystko co z nimi związane. Byłam wielką fanką "Czarodziejek". Jak znajdę czas to na pewno ten serial zacznę ;))

    ściskam ;*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego, ale czuje, że mamy ze sobą dużo wspólnego :)

      Usuń
    2. Miło mi. ;)) Moja babcia opowiadała mi kiedyś, że jej babcia miała moce i była wiedźmą. Podobno kiedyś przeklęła i przepowiedziała znienawidzonemu sąsiadowi datę jego śmierci i się sprawdziło.

      Usuń
  6. Masz bardzo fajne zainteresowania i najlepsze jest to, że masz je od dziecka.
    Bardzo ładnie piszesz, nie żałujesz się rozpisać. Śliczny blog. :)
    Todayistheend.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Też od zawsze uwielbiam czarownice i pamiętam jeszcze jak oglądałam Sabrinę :D Jak znajdę czas to obejrzę i ten serial :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię do LBA :) Zapraszam :)

    Pozdrawiam,
    iko-nkablog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo słyszalam o "Salem" ale póki co nie zabiorę sie za niego. Co do "Sabriny" czy "czarodziejek" to również lubiłam te seriale ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem sama? Uff, już myślałam, że jakaś dziwna jestem ;)

      Usuń
  10. Słyszę o nim pierwszy raz, ale zdecydowanie mnie zachęciłaś, żeby obejrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  11. Niałam zacząć oglądać i teraz na pewno zacznę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzieś mi ten serial umknął. Obejrzałam pierwsze dwa lub trzy odcinki i były całkiem fajne. Nie umiem powiedzieć dlaczego nie oglądałam go nadal :/ Ale nic straconego, zawsze mogę do niego wrócić :D Tylko ten czas, ostatnio w kółko mi go brakuje :(

    OdpowiedzUsuń

Melomol © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka