Celia Rees - Dziecko Czarownicy

for.: merlin.pl
Wracając po dłuższej przerwie, której wcale nie planowałam - tak wyszło - zabieram się za udokumentowanie kolejnej książki. Przeczytałam ją w jeden dzień (bo musiałam ją oddać do biblioteki xD). Nie jest długa, więc udało się. Nosi bardzo intrygujący tytuł "Dziecko Czarownicy" i pochodzi spod pióra nie znanej mi wcześniej brytyjskiej pisarki Celii Ress. Nie komentując jej mało ciekawej okładki, jest interesująco napisana.W formie dziennika... młodej czarownicy. Dodatkowo okraszono ją wpisem, w którym informuje się czytelnika, że jest to autentyczna opowieść, a kartki dziennika na podstawie których powstała książka, znaleziono zaszyte w kołdrze. 

Szesnastoletnia Mary Newbury mieszka wraz z babcią w małym domku. Są to czasy średniowiecza, kiedy modne było polowanie na czarownice. Ofiarą tej bzdurnej łapanki stała się niestety babcia dziewczyny. Przerażona oglądała jej śmierć, a kiedy wszystko się skończyło wie, że musi uciec. W przeciwnym wypadku czeka ją ten sam los. 

We wszystkim pomogła jej tajemnicza kobieta, zaskakująco podobna do Mary. Niestety zbyt późno dowiaduje się, że to jej matka i widzi ją pierwszy, i ostatni raz. W miejscu, w którym była, nie mogła czuć się bezpieczna, dlatego odpływa do Ameryki. Podczas podróży poznała chłopaka, z którym bardzo dobrze się dogadywała. Była też bardzo przydatną osobą na statku. Niestety i tam zaczęto podejrzewać, że na pokładzie jest zły duch. Czarownica.

Na miejscu też wszystko dzieje się nie tak. Podejrzenia o czary stają się coraz silniejsze, a największą winę zarzuca się Mary, która za wszelką cenę próbuje nie zwracać na siebie uwagi. Na złość wszystko zawsze składa się tak, że ludzie na nią patrzą krzywym wzrokiem. Gdy pewnej nocy okazuje się, że ktoś w lesie uprawiał czary, wszyscy są pewni, że to bohaterka. Kto jest winny i kto dowiedzie prawdy? 

To takie przykre, że winnych ludzi, nie spotyka kara. To znaczy nie spotyka od razu, bo wszystko kiedyś zostanie podsumowane. Tylko spotyka potem, kiedy inni już dość wycierpieli, a nie powinni. Mary jest przykładem kogoś, kto mimo wszystko będzie miał przerąbane. Przynajmniej w mojej opinii. 

Pomysł z jej zaszytym dziennikiem jest wyśmienity. Akcja w dobie polowania na czarownice - wyborna. Jest ukazane życie w tamtej epoce, co dla mnie jest wspaniałym sposobem na zgłębianie wiedzy. Akcja toczy się wolno, bez jakichś większych akcji. W sumie tak, jak lubię. Mimo wszystko czuję nie dosyt, bo wszystko działo się za... krótko. Czegoś mi brakuje. Ale dziennik, jak to dziennik.

Ocena: 7/10

Podobało się? Udostępnij:

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Melomol © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka