Epica - Retrospect: 10th Anniversary

fot.: www.nuclearblast.de
Ostatnimi czasy Epica gości na mojej playliście bardzo często, więc nie mogłam nie obejrzeć ich jubileuszowego koncertu, uwiecznionego na CD, DVD i Blu-ray. Ta holenderska grupa - składająca się obecnie z: Simone Simons (wokal), Mark Jansen (gitara, wokal), Isaac Delahaye (gitara), Rob van der Loo (bas), Coen Janssen (instrumenty klawiszowe) i Ariën van Weesenbeek (perkusja) - świętowała w 2013 swoją 10 rocznicę. Trudno uwierzyć, że to już, ale nie da się nie zauważyć, jak zespół wzbił się w górę. I swoją popularnością, i stylem grania. Epica nie potrzebowała na początku żadnych wielkich efektów i atrakcji, bo sama w sobie była atrakcją. Teraz, gdy jest jedną z szanowanych grup muzycznych, ma do wyboru mnóstwo ogni, dymu, świateł itd. Ale nadal są sobą, rozwijają się i przede wszystkim urzekają słuchaczy piękną muzyką. Wielkie podsumowanie ich działalności i drogi przez karierę, możemy zobaczyć i usłyszeć na przygotowanej z dbałością o każdy szczegół retrospekcji. Co ciekawsze, naprawdę ma się wrażenie, że cofnęli się w czasie.

„Retrospect” zostało nagrane 23 marca 2013 roku w Eindhoven (Holandia), a wydane 8 listopada tego samego roku. Na scenie oprócz zespołu znajduje się orkiestra (Hungarian Remenyi Ede Chamber Orchestra) i chór (Choir of Miskolc National Theatre), czyli dodatkowe 70 osób. Robi wrażenie? To jeszcze nie wszystko, ponieważ nie zabrakło też gości specjalnych, czyli Floor Jansen (znana m.in. z ReVamp i Nightwish) oraz... byłych członków zespołu. Mogę powiedzieć, że to wzruszające, kiedy wszyscy mogą się spotkać w jednym miejscu przed fanami z około 50 krajów i powspominać „tamte czasy”, i jeszcze zagrać utwory, których nigdy nie grali na żywo.


Dzięki temu koncertowi dostajemy naprawdę wielką dawkę dobrej muzyki. I to wcale nie krótką, bo ok 3-godzinną. Do wielkiego show wprowadza orkiestra. I zaczynając od "Monopoly on Truth" z albumu „Requiem for the Indifferent” (2012 r.) przez „Martyr of the Free Word” z „Design Your Universe” (2009), dochodzimy do spokojniejszego „Chasing the Dragon” z 1998 roku. Podczas tej piosenki podziwiać możemy akrobacje na szarfach. Doskonale pasuje to do nastroju, który się tworzy. Gdy ta bajkowa chwila mija, Isaac wraz ze skrzypkiem z orkiestry oferują odrobinę klasyki. Mowa tu o „Presto” z „Czterech pór roku” Vivaldiego. Toczy się jakby walka między gitarą oraz skrzypcami – kto chce to usłyszeć, niech przebędzie podróż z Epiką. I po drodze nie przegapi duetu Simone oraz Floor Jansen, które zachwycająco wykonują „Stabat Mater Dolorosa”. Po wędrówce przez klasykę, znowu wracamy do Epiki. Ale tylko na chwilę, gdyż przyszedł czas na wspólny popis chóru i orkiestry. To jest naprawdę epickie. Jakby komuś było mało zespołu, to niech się nie martwi, bo znowu jest na scenie z piękną wokalistką, która nawet zdążyła się przebrać, aby fani mogli cieszyć oko. Ta kobieta jest niesamowita, bo pomimo ciąży daje z siebie wszystko i robi to zjawiskowo. Mało zaskoczeń jak do tej pory? Gdyby ktoś był tak bardzo wymagający, to jest coś bardzo specjalnego z okazji 10 lat działalności. Głownie dla fanów, Epica przygotowała premierowo utwór „Retrospect”od którego powiewa świeżością, ale ciągle ma ten styl, który kojarzy się z bandem. Ścieżka orkiestry po prostu fenomenalna. No i czymże byłaby ta retrospekcja bez wspomnienia o „The Classical Conspiracy”? W ramach tego dostajemy „Battle of the Heroes” i „Imperial March” z „Gwiezdnych Wojen”. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych momentów. Od razu przed oczami staje pojedynek Obi-Wana z Anakinem (a raczej już Vaderem). Aby podtrzymać i podbić tę ekstazę rozpoczyna się „Questis” z „Consign to Oblivion” (2005), podczas którego pojawia się Ad Sluijter – były gitarzysta oraz Jeroen Simons poprzedni perkusista. Szkoda, że szybko znikają, ale aby wszystko zrekompensować, znowu dzieje się coś zaskakującego. „The Phantom Agony” - utwór z debiutanckiego albumu Epiki o tym samym tytule. Tym razem postanowiono wzbogacić go o dyskotekowe wstawki! I tak jak fani metalu świetnie się przy tym bawili, to jakby zrobić odwrotnie (dyskotekowa muzyka, a tu nagle metal), to byłoby buczenie i ogólnie niezadowolenie – tak przypuszczam. Powoli zbliżamy się do końca, ale przedtem znowu Floor dołącza do Simone. Wspólne „Sancta Terra” wyszło im imponująco. Ach, jeszcze kilka kompozycji i wielkie przedstawienie kończy się.

Czy pozostaje niedosyt? Zupełnie nie! Nawet gdyby zdarzyły się małe wpadki, to „Retrospect” zapiera dech w piersiach. Wcale nie żartuję. Jestem zachwycona, że Epica zdecydowała się zagrać te najpopularniejsze utwory, ale nie zapomniała o tych, które znali tylko wtajemniczeni fajni i o tych, których nigdy nie słyszano na żywo. Światła i pirotechnika? Tylko dodatek, ale jakże efektywny. Towarzyszył zespołowi przez cały koncert i dopełniał jako tło do przecudownej muzyki. Kawał dobrej roboty. 100% od zespołu.  

Ocena: 10/10

fot,: pushtofire.wordpress.com

Podobało się? Udostępnij:

2 komentarze :

  1. Nigdy o nich nie słyszałam ale coś czuję że to nie mój klimat .

    http://miinikaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Melomol © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka